III Jesienny Piknik Rodzinny

10 września, w niedzielne popołudnie, odbył się Jesienny Piknik Rodzinny. Także tym razem impreza była szczególna, bo cały czas świętujemy 700 lat Osieka.

Gminne Centrum Kultury, Czytelnictwa i Sportu zaprosiło mieszkańców gminy na stadion Ośrodka Sportu i Rekreacji, gdzie odbył się piknik, zwany potocznie świętem ziemniaka, gdyż panie ze Stowarzyszenia Integracyjnego „Wspólna Sprawa” przygotowują rokrocznie same pyszności tylko z ziemniaków. Przy najwspanialszej wrześniowej, ciepłej, lecz nieco pochmurnej pogodzie, mieszkańcy bawili się doskonale.

 Dla dzieci przygotowano wiele atrakcji. Duże wrażenie zrobiło widowisko „Zielona wyspa pirata Pifpafa”. Młodzi osieczanie mogli zabawić się w artystów; kredki, pędzle, farby, kolorowanki i niezliczona ilość białych kartek była do ich dyspozycji. Mogli także rysować kredą na asfalcie, a przede wszystkim tworzyć ludziki z ziemniaków i warzyw.

Dla aktywnych maluchów były zabawy i konkurencje sportowe z ziemniakami w roli głównej. Za sportowe zacięcie dzieci otrzymywały drobne nagrody. Wielką frajdą były również zabawy grupowe prowadzone przez animatorki. Jeśli komuś jeszcze brakowało zabawy, mógł nadmiar energii zużyć na dmuchanej zjeżdżalni i miejscowym placu zabaw.

Dla dorosłych zaś przygotowano najpiękniejsze arie i duety operetkowe, pieśni neapolitańskie oraz piosenki z repertuaru Jana Kiepury w wykonaniu gwiazd teatrów i estrad operetkowych: Nairy Ayvazyan – sopran (Armenka) od 25 lat w Polsce, Kamila Rocha Karolczuka – tenora, obdarzonego barwą głosu, która niezmiennie porywa publiczność i Oskara Jasińskiego – tenora, laureata kilku międzynarodowych konkursów wokalnych.

Publiczność była wręcz oczarowana, artyści zaprosili widzów do krainy operetki i musicali. Śpiewali to, co szeroka publiczność najbardziej lubi, nie zabrakło przebojowych fragmentów ekscytujących, barwnych i zabawnych, nie pozbawionych wdzięku opowieści z życia wziętych. Usłyszeliśmy w ich wykonaniu arie: „Księżniczka czardasza”, „Pardon Madame”, „Tango dla pewnej kobiety”, „Przetańczyć całą noc”, „O sole mio”, „Usta milczą”, i „La Spagnolę”. Z repertuaru Jana Kiepury: „Blondynki, brunetki” i „Nino”. Artystom akompaniował kwartet smyczkowy Czortet.

Za wspaniały koncert artystom operetkowym podziękowała dyrektorka Krystyna Dusik, a na zakończenie artyści zaprosili publiczność do walca wiedeńskiego. W tany ruszyli włodarze Osieka, a także członkowie chóru Osieczanie, którzy w sam raz wrócili z występu dożynkowego z Brzeźnicy.

Bogatej ofercie artystycznej dorównywała oferta gastronomiczna. Panie ze Stowarzyszenia „Wspólna Sprawa” przygotowały świeżo pieczone ciasto drożdżowe, placki ziemniaczane o cudownym smaku, serwowały też frytki, kawę, herbatę i zimne napoje. Panowie w ogromnych garnkach na zapleczu piekli jedyne w swoim rodzaju osieckie prażone, a smakosze wiedzą, o czym piszę. Bardzo im wszystkim za pracę i poświęcony czas dziękujemy.

Do miłej zabawy przy muzyce DJ Jarka zaprosiła dyrektor Krystyna Dusik.

Do zobaczenia za rok!

Rozalia Ćwiertnia

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć.

Fot. Katarzyna Kramarczyk

Targi Turystyczne Doliny Karpia

Kolejny już raz osiecki drewniany kościół był główną atrakcją naszej gminy w ramach VI Targów Turystycznych Doliny Karpia. Słoneczna pogoda sprawiła, że kilkadziesiąt osób 15 sierpnia odwiedziło kościółek, by z przyjemnością wysłuchać koncertu w wykonaniu chóru „Wrzos” pod dyrekcją Leszka Górkiewicza. Pieśni kościelne w oraz utwory świeckie wykonywane w zabytkowych wnętrzach brzmiały bardzo uroczyście. W przerwie koncertu krótką historię kościoła przedstawił Adam Hałatek. Przed wejściem panie ze Stowarzyszenia Integracyjnego „Wspólna Sprawa” przygotowały stoisko z wyrobami rękodzielniczymi. Każdy zwiedzający mógł się poczęstować pysznymi wypiekami, domowym chlebem ze smalcem oraz ciepłymi napojami.

 

Wakacje z GCKCiS w Osieku 2017

Czas wakacyjnych spotkań z dziećmi minął bezpowrotnie. Pozostały nam tylko miłe wspomnienia. W tegorocznych zajęciach stacjonarnych udział wzięło ponad 40 osób w dwóch placówkach: Osieku i Głębowicach. Głównym zamierzeniem było zachęcenie dzieci do aktywności ruchowej, ale nie zabrakło również akcentów artystycznych – dzieci w Głębowicach malowały swoje podobizny i połączyły je w imponujący rozmiarem piękny plakat. Szaloną zabawą były również zajęcia wyjazdowe. W tym roku odwiedziliśmy dwa parki rozrywki, basen i kino.

Na brak atrakcji w Inwałdzie nie mogliśmy narzekać – zwiedziliśmy z przewodnikami Park Miniatur oraz Warownię. Choć upalne słońce dawała nam się we znaki, dzielnie wysłuchaliśmy szczegółowych opowieści o najpiękniejszych, najbardziej zjawiskowych i najciekawszych zabytkach ludzkiej cywilizacji. Każdy z nas zobaczył wieżę Eiffla, Sfinksa czy indyjskie mauzoleum Tadż Mahal. Jednak największe wrażenie zrobiła na nas średniowieczna osada. Poczuliśmy ducha czasu; zarówno w dawnych komnatach, zbrojowni i chatach, ale zwłaszcza w sali tortur. Mimo że było trochę przerażająco, wszystkim udało się wyjść w jednym kawałku, a pan przewodnik ostrzegał, że wielu nie wróciło do domów za różne przewinienia. Postraszył nas również smok, który niespodziewanie wyłonił się z groty i zaczął ziać najprawdziwszym ogniem. Strzelaliśmy z łuku, lepiliśmy miseczki z gliny, ukręciliśmy kawał sznurka, wykuliśmy piękne serduszka i przyczyniliśmy się do utkania tkaniny – co z tego, że to były wakacje? Pracowaliśmy ciężko i sporo się nauczyliśmy. Jedynym minusem tego wyjazdu był czas – mieliśmy go zdecydowanie zbyt mało, by skorzystać ze wszystkich atrakcji, jakie oferuje inwałdzki kompleks, ale może to powód, by jeszcze tam wrócić? Cudowna była również podróż do Rzyk. A tam? Zabawa, zabawa i jeszcze raz zabawa – szaleliśmy do upadłego. Zjedliśmy kiełbaski i znów poszliśmy szaleć w Magicznej Osadzie i Mini Parku Linowym.

Bardzo podobnie sytuacja wyglądała na basenie, czas minął bardzo szybko na zabawie i wodnych przygodach. Pływaliśmy, zjeżdżaliśmy na zjeżdżalniach i bawiliśmy się piłką. Ostatnim naszym spotkaniem było kino. Byliśmy na największym hicie tego lata: Gru, Dru i Minionkach! Małe, żółte i przesympatyczne kuleczki rozbawiły nas do łez. A duet braci Gru i Dru zaprezentował sceny akcji, które zapierały nam dech.

Cóż, wszystko, co dobre się kończy, więc i nasza wakacyjna przygoda musiała. Najważniejsze, że aktywnie spędziliśmy czas, nawiązaliśmy nowe znajomości, a może i przyjaźnie, i zostaną nam miłe wspomnienia, o których opowiemy we wrześniu kolegom i koleżankom z klasy.