Miesięczne archiwum: 2016

Wakacje z GCKCiS w Osieku

Początek tego lata zarezerwowany był dla dzieci i młodzieży – Gminne Centrum Kultury, Czytelnictwa i Sportu zorganizowało kolejny już raz zajęcia rekreacyjne, sportowe i wyjazdowe, które odbywały się w terminie od 28. czerwca do 8 lipca, czyli przez pierwsze dwa tygodnie wakacji w Osieku i Głębowicach.

W pierwszym tygodniu dzieciaki szalały, bawiąc się w różnego rodzaju gry integracyjne. Nie zabrakło też odrobiny rywalizacji, kiedy drużyny zmagały się w konkurencjach „z przymrużeniem oka”. Oczywiście największym zainteresowaniem cieszyły  wyjazdy. W tym roku zobaczyliśmy film „Gdzie jest Dory?” w oświęcimskim kinie oraz poznaliśmy fascynujący świat dinozaurów, zwiedzając z przewodnikiem inwałdzką Dinolandię. Drugi tydzień obfitował w sportowe atrakcje – zajęcia odbywały się w sali gimnastycznej, panowała sportowa rywalizacja. We wtorek 5 lipca udaliśmy się do Bielska-Białej, by dowiedzieć się, w jaki sposób powstawały filmy rysunkowe w tamtejszym studio. Dzięki temu każde dziecko wie, jak powstawały takie dobranocki jak „Reksio” czy „Bolek i Lolek”. By nie zamęczać dzieciaków wiedzą, pozwoliliśmy im się wyżyć w krainie zabawy Jupi Jupi Jaj. Szczerze mówiąc mali osieczanie nie chcieli wracać, ale wizja czekających rodziców przekonała wszystkich. Ostatnią wyjazdową atrakcją był basen w Brzeszczach – poziom hałasu i plusków pozwalał sądzić, że uczestnicy bawili się doskonale.

Priorytetami zajęć były integracja i ruch. Tradycyjne budowanie więzi w dobie komputerów jest coraz rzadsze; dzieci i młodzież mają mniej okazji, by poza szkołą poznawać nowe osoby, zawiązywać przyjaźnie. Naszym celem było również propagowanie zdrowego stylu życia; ćwiczenia, które przygotowali animatorzy skupiały się w głównej mierze na dobrej zabawie i poprawie kondycji naszych małych uczestników. Zajęcia były bezpłatne, Gminne Centrum Kultury, Czytelnictwa i Sportu dofinansowało wyjazdy, pokrywając koszty przejazdu, uczestnicy opłacali jedynie bilety wstępu.

Relacja z XVII Dni Osieka

XVII Dni Osieka za nami!!!

Tegoroczna impreza przebiła najśmielsze oczekiwania organizatorów i uczestników. Zjawiło mnóstwo ludzi z Osieka i całej okolicy. Tłumy przyciągnęły Baciary, LemON, loteria fantowa i niesamowity pokaz fajerwerków.

Ulewny deszcz, który pojawił się tuż przed niedzielnym rozpoczęciem imprezy mógł zniweczyć kilkumiesięczne przygotowania do najważniejszej imprezy w osieckim kalendarzu. Mógł, ale, na szczęście, nic takiego się nie stało. Sprzęt udało się ochronić przed zalaniem, sceny; małą i dużą, wytrzeć do sucha, tak, by po południu kontynuować XVII Dni Osieka.

Rozpoczęło się z impetem od koncertu naszej orkiestry dętej. Młodzi i starsi utalentowani osieczanie pokazali swe wysokie umiejętności. Przedszkolaki i zespoły taneczne również zaprezentowały energetyczne układy. Z pewnością na scenie tańczyły przyszli artyści. Było kolorowo i bardzo wesoło. Rodzice, dziadkowie, ciocie i wujkowie z dumą obserwowali swoje „małe gwiazdy”. Biedronka Lucynka uczyła dzieciaki, że należy szanować naszą planetę i siebie nawzajem. Wspólnie śpiewali piosenki, odpowiadali na pytania i słuchali mądrej biedronki w ramach edukacji ekologicznej. Rady Lucynki mogły się przydać podczas rodzinnych konkursów ekologicznych, gdzie dla zwycięzców przygotowane były nagrody. Pytania były naprawdę trudne, zresztą tak jak krzyżówka tematyczna, ale udało się wyłonić najlepszych. Udało się również wybrać najlepsze hasło ekologiczne: „Ekologicznie znaczy logicznie”. Po ekokonkursach bawił nas kabaret Pirania. Potężnych emocji dostarczył nam też pokaz gotowości bojowej przeprowadzony przez Ochotniczą Straż Pożarną w Osieku – był dym, zamieszanie, ale druhowie z OSP świetnie się zaprezentowali w akcji.

Kiedy na mniejszej scenie tyle się działo, tuż obok wejścia na salę gimnastyczną, trwała sprzedaż losów na loterię fantową. Losy rozeszły się co do jednej sztuki, każdy z nich był „pełny”, czyli za każdy można było dostać jakąś drobną nagrodę – paluszki lub chipsy, lody, makaron i inne przedmioty przekazane przez naszych sponsorów (ich lista poniżej). Dodatkowo każdy los brał udział w losowaniu nagród głównych, można było wygrać bardzo atrakcyjne nagrody, m.in. telewizory, miniwieżę, odkurzacz, robot kuchenny, ekspresy do kawy, czajnik, zestaw garnków, lampion, żelazko, wkrętarkę, zaproszenia na MOLO, alter MOLO, do Strefy Piękna, na „Fryzotrapię”. Jeśli ktoś nie był zainteresowany loterią, a lubił sportowe rozgrywki i marzył o nagrodach, mógł wziąć udział w tradycyjnym już turnieju gry w badmintona. Mecze odbywały się w sali gimnastycznej. To była zacięta rywalizacja, ale sędziowie Aleksander Piasecki, Mariusz Jezierski i Magdalena Kramarczyk pilnowali zasad fair play. Dzięki temu trzy najlepsze rodziny-drużyny wróciły obdarowane nagrodami.

Wieczorem przenieśliśmy się na boisko za budynek szkoły podstawowej, gdzie tłumy oczekiwały na koncerty. Baciary, kapela z góralskim zacięciem, potrzymała swych fanów w napięciu. Jednak prosto z busa dosłownie wyskoczyli na scenę i rozgrzali publiczność do czerwoności. Ich hity wywoływały burze; śpiewano, tańczono, klaskano. Młodzi juhasi po koncercie nie mogli się opędzić od fanek; pstryknięto mnóstwo fotek, podpisywano płyty, kartki, a nawet ręce i dekolty. Baciary chyba długo będą wspominać osiecką publiczność. Kolejny zespół, który zagrał dla tłumów, wprowadził nieco inny klimat. Zagrali z niezłym pazurem – na szczęcie w Osieku było świetne nagłośnienie, które wytrzymało uderzenia perkusisty i mocne akordy basisty. Ich największe przeboje: „Scarlett”, „Napraw” czy „Spójrz” razem z charyzmatycznym wokalistą Igorem Herbutem śpiewali wszyscy. LemON, bo o nim mowa, pokazał swe wyjątkowe brzmienia i zabrał publiczność w niezapomnianą muzyczną wyprawę. Ich specyfika wywodzi się chyba z różnorodności, jaką sobą prezentują: każdy członek zespołu pochodzi z innej części kraju, każdy fascynuje się innym gatunkiem muzycznym, a najmocniejszym akcentem jest jazzowy, charakterystyczny, ćwiczony w cerkiewnych chórach głos Igora Herbuta. Chłopcom nie brakuje talentu i umiejętności – i właśnie to pokazali w niedzielę w Osieku.

Mimo dramatyzmu, jakiego przysporzyła kapryśna pogoda, wszystko udało się wspaniale. Organizatorzy postarali się, by niczego nie zabrakło uczestnikom imprezy. Zaplecze gastronomiczne było wyjątkowo bogate; lody, gofry, frytki belgijskie, serki podhalańskie, teksańskie burgery, szaszłyki czy tradycyjne kiełbaski. Wielkim zainteresowaniem cieszyła się wyśmienita zupa z osieckiego karpia, którą można było się poczęstować za darmo! Osiecka impreza była w tym roku zdecydowanie udana – warto na taki poziom rozrywki czekać cały rok! Do zobaczenia w 2017!

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć na stronie gminy Osiek: Galeria zdjęć

AGH